Książki historyczne o historii Prus i stare meble stylowe to wszytko znajdziesz w miasteczku na Warmii o nazwie Dobre Miasto
Powrót do indeksu
 

ROZMAITOŚCI LITERACKIE

 

Waitasna

Mowa kapłana

(....) Ci barbarzyńcy za nic mają bogów naszych. Stąpają po ziemi a boga nie widzą. Wiatr ich nozdrza nakarmia, woda gasi pragnienie – oni odwracają oczy. Przeklinają kamienie i świętość ognia, złoczyńcy. Za nimi tylko martwota i pustać.

Myśmy ze światem, w świecie i dla świata. Żyjemy, bo żyją drzewa, ptaki i zwierzęta. Żyjemy jak chcą tego bogowie. Nie boimy się śmierci. Nie lękamy się przeistoczenia. Ich zaś religia to śmiertelne drżenie. Zabity bóg obwieszony na drewnianych deskach – ku niemu wznoszą modły. Mówią, że zmartwychwstał, a przecież do końca się nie umiera. Może być tylko wesele i uczta w głębi ziemi. Tam wszystkie pokolenia czekają uspokojone na zastępy nowych gości. Gdzież może być radośniej, przytulniej i cieplej.

Do czego ich prowadzi ukrzyżowane bożyszcze? Oto odpowiedź: chcą żyć jak zawsze, jak przedtem, nie znając swobody, kierowani głosem obmierzłych kapłanów, poddani ich woli i zachciankom. Stada wilków z kłami pożądającymi danin – czy musimy swe losy powierzać niewoli świętokradców? Każdy z nas może być wodzem i kapłanem – kapłanem i wodzem. Nasze wiece, to nasza mądrość, nasi bogowie są wśród nas. Wszędzie możemy składać ofiary, wszędzie szukać znaków.

Tamci nie składają ofiar. Darują je władcom kamiennych budowli. Przez to nieczyste ich ciała gniją toczone robaczą plwociną, deptane i spychane w doły, bez świateł płomieni, bez kropli szacunku. Gdy tu przyjadą zbezczeszczą urny, zakażą godnego pochówku. Oni są brudni brudem win, które sobie wzajemnie obmyślają. Przybywają pokryci błotem, trzymając na rękach gołębie tchnące morowym powietrzem. Zobaczycie jak uwiędną pachnące lipy a dębom korzenie spróchnieją. Wtedy krynice zaczną się krwawo czerwienić i pola nie siane, nie żęte nie nakarmią ubogiego Curche. Co wniesiecie do domów swym dzieciom jakże marna biesiada przyjaciół na stypie. Oszalałe konie nie rozwłóczą szat, nie podzielą się młodzi dobytkiem. Pszczeli wosk zaniesiecie do ich świątyń a tam ani słowa, ani czci, ani modłów.

Nie przyjmujcie ich wiary. Wniwecz obróćcie schorzałe pomysły. Zostańcie przy swoim. Liczcie po dawnemu nowie i pełnie Księżyca. Zostańcie przy duchach przodków. Nie oddajcie tego co należne bóstwom naszym. Inaczej tamci zakleją wam oczy a was wszystkich ukradną światu.”

Jerzy Necio

Powrót

© Towarzystwo Pruthenia