Książki historyczne o historii Prus i stare meble stylowe to wszytko znajdziesz w miasteczku na Warmii o nazwie Dobre Miasto
Powrót do indeksu
 

Warsztaty ceramiki zachodniobałtyjskiej

 

WARSZTATY CERAMIKI ZACHODNIOBAŁTYJSKIEJ W WĘGORZEWIE
11-17 VII 2005
 

W lipcu czworo członków Pruthenii udało się na zaproszenie kierownika pracowni ceramicznej przy muzeum węgorzewskim, Pawła Szymańskiego, na pierwsze Warsztaty ceramiki zachodniobałtyjskiej. Tymi śmiałkami byli:
    Alicja Dobrosielska,
    Joanna Grzelak,
    Tomasz Białobrzewski
    Paweł Łuszyński
    pies Divan.
Po przyjeździe zostaliśmy rozlokowani na poddaszu pracowni, gdzie czekały na nas cieplutkie materace.
Głównym celem tych warsztatów było wstępne zapoznanie się z technologią produkcji ceramiki w kulturze kurhanów zachodniobałtyjskich (dalej KKZB). Pierwszym etapem było uzyskanie kruszywa schudzającego o odpowiedniej frakcji. Kruszywo uzyskano ze zwietrzałego granitu dwoma metodami:
1) rozdrobnienie w kamieniu z przygotowanymi do tego wgłębieniami,
2) rozdrobnienie na żarnach obrotowych ręcznych.
Po rozdrobnieniu uzyskane kruszywo należało odpylić (bardzo ważne, gdyż pył ten w masie garncarskiej powoduje pękanie i zmniejsza wytrzymałość gliny). Odpylanie kruszywa schudzającego przeprowdzono przez przesiewanie go w ręku na wietrze oraz przez wypłukiwanie. Następnie wybrano ręcznie z kruszywa największe ziarna, zakładając że nie wiemy, czy prehistoryczni wytwórcy mogli korzystać do tego celu ze specjalnie skonstruowanych sit. Tak przygotowane kruszywo mieszano z gliną w proporcji 1:6.

Charakterystycznym elementem ceramiki zachodniobałtyjskiej jest kulistodenność naczyń, wykonanie kulistego dna naczynia przysparza też najwięcej problemów. Do jego wykonania wykorzystano w tym przypadku formy gipsowe. Z jednego kawałka gliny formowaliśmy dno. Następnie z wałeczków o takiej samej grubości i odpowiedniej długości formowaliśmy ścianki naczynia. Zacieramy przerwy między nimi i nakładamy je na siebie aż do uzyskania założonej wysokości i kształtu naczynia. Najlepiej wałeczki wychodziły Tomkowi. Teraz wszystkie ścianki i spód naczynia należy wyrównać i wygładzić by naczynie było przyjemne w dotyku. Do wyrównywania może przydać się wszystko co mamy pod ręką, nawet drewniana łopatka czy linijka nie mówiąc o przyborach kuchennych. Tu największy talent ujawniła Joanna, która po mistrzowsku wyrównywała i wygładzała naczynia.
Po uformowaniu kształtu naczynia przyszedł czas na zdobienie. Z racji mego zbytniego pośpiechu w wykonaniu naczynia (było najmniejsze ze wszystkich) i ozdobieniu go, zostałem zaprzęgnięty do wykonania wzorów również na innych naczyniach. I tak mam już etat w Pruthenii przy zdobieniu ceramiki. Do tego można użyć nawet ołówka.
Przed wypaleniem w piecu ceramikę można jeszcze wypolerować przy pomocy specjalnych gładzików.
Niestety z racji krótkiego pobytu i konieczności suszenia wylepionych naczyń, niemożliwe było podczas naszego pobytu ich wypalenie, co jest ostatnim etapem w procesie produkcji ceramiki. Zostanie to zrobione podczas następnego spotkania wspólnej pracowni ceramiki historycznej.

Lepienie z gliny jest bardzo wciągającym zajęciem. Wstawaliśmy rano i wykonywaliśmy naszą pracę do wieczora, zapominając czasem o przerwie na obiad. Wszystkimi naszymi poczynaniami kierował Paweł Szymański, który służył nam radą i pomocą.
Warsztaty ceramiki zachodniobałtyjskiej zapoczątkowały funkcjonowanie wspólnego przedsięwzięcia Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie i Towarzystwa Pruthenia. te stanowią zalążek większego projektu nastawionego na odtwarzanie historycznej ceramiki oraz warunków w jakich ją wytwarzano.

Paweł Łuszyński

 

GALERIA ZDJĘĆ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Powrót

© Towarzystwo Pruthenia